Edytor w panelu
Piszesz albo wklejasz treść bezpośrednio. Najprostsza droga dla procedur, które dotąd żyły w głowach zespołu.
Wrzucenie folderu z dokumentami do modelu daje agenta, który cytuje nieaktualny cennik z zeszłego roku, bo nikt nie oznaczył go jako nieważny. Tutaj treść ma stan, wersję i osobę, która ją zatwierdziła.
Agent widzi wyłącznie wersje opublikowane. Szkic w edytorze nie ma jak trafić do odpowiedzi.
| Stan | Co oznacza | Czy agent to widzi |
|---|---|---|
| Szkic | Treść w opracowaniu, widoczna dla redakcji | Nie |
| Zrecenzowany | Przeczytany przez drugą osobę, czeka na publikację | Nie |
| Opublikowany | Zatwierdzony do użycia w rozmowach | Tak |
| Zarchiwizowany | Wycofany, zachowany dla historii | Nie |
Piszesz albo wklejasz treść bezpośrednio. Najprostsza droga dla procedur, które dotąd żyły w głowach zespołu.
Podajesz adres strony, a system pobiera z niej treść. Import ma wbudowaną osłonę przed sięganiem do adresów wewnętrznych Twojej sieci.
Pytania, na które agent nie umiał odpowiedzieć, wracają jako lista rzeczy do dopisania. To zamyka pętlę między rozmową a redakcją.
Dokumenty PDF, DOCX, TXT i Markdown prosto z dysku. Wchodzą tym samym cyklem redakcyjnym co artykuły pisane w panelu, więc szkic wyciągnięty z pliku też nie odpowie klientowi.
Samo dopasowanie znaczeniowe gubi numery katalogowe i nazwy własne. Samo dopasowanie słów gubi pytania zadane innymi słowami niż w dokumencie. Używamy obu naraz.
Pokażemy, ile z niej agent obsłuży bez pisania czegokolwiek od nowa.